Po ostatnich dwóch wyścigach sytuacja w F1 znacząco uległa zmianie. Za nami już połowa sezonu i wyraźnie widać, że zespół Brown GP przeżywa poważny kryzys. Może nie tyle kryzys co lekkie osłabienie formy, bo przecież nadal są w czołówce.

Ostatni wyścig pokazał jednak jak bardzo faworyzowany jest J. Button, R. Barichello miał właściwie szansę nawet powalczyć o zwycięstwo jednak zespół przygotował mu taką strategię, która pozwoliła mu przyjechać za Buttonem, w końcu to on jest liderem mistrzostw świata i jak ostatnie dwa lata pokazały wygrać mistrzostwo można jednym punktem. Nie dziwię się oburzeniu Rubensa to co zrobił jego zespół (ściągnięcie go praktycznie z walki o zwycięstwo na 6 pozycję dla jednego punktu więcej dla Button), było po prostu niesmaczne (szkoda Rubensa bo spadł w mistrzostwach aż na 4 miejsce). Widać, że Ros Brown zaczął na poważnie obawiać się konkurencji, szczególnie świetnie ostatnio dysponowanego zespołu Red Bull.

Jak widać sprawa mistrzostwa nie jest jeszcze rozstrzygnięta, jak pisałem wcześnie, ale odrobienie straty do prowadzącego J. Buttona  (21 punktów traci S. Vettel ) nie będzie takie proste.

Cóż mogę więcej napisać, myśle że jeszcze wiele emocji przed nami, no chyba że BrownGP złapie drugi oddech i znowu zacznie nokałtować rywali wtedy wszystko będzie jasne.

Widać, że niektóre ekipy poczyniły postępy (Ferrari i oczywiście Red Bull) a inne np. Toyota obniżyły swoje loty. Zaskoczeniem dla wszystkich mogła być dobra postawa zespołu Force India, który okazał się w ostatnim wyścigu o wiele mocniejszy od wielu zespołów min. od Bmw.

Jak widać Bmw niebardzo się wiedzie w tym sezonie. Przespali począŧek wprowadzając pierwsze poprawki jak dobrze pamiętam dopiero w 4 albo piątym wyścigu. Zmiany nie wiele pomogły i wydaje mi się, że jeszcze dwa wyścigi i zapadnie decyzja o zaprzestaniu prac rozwojowych nad obecnym bolidem, wkońcu nie maja już o co walczyć. Mam nadzieję, że kolejny sezon okaże się dla nich łaskawszy.

Powiązane wpisy: